strefa słońca
W języku Zulusów Durban oznacza „miejsce nad zatoką”. Dlaczego Durban jest niezwykłym miastem? O tym każdy powinien przekonać się na własne oczy. Ja mogę przedstawić tylko namiastkę jego czaru. Na ulicach rzucają się w oczy kolorowe riksze z ich właścicielami, który prześcigają się w wymyślaniu dziwacznych strojów. Corocznie biorą oni udział w konkursach organizowanych przez samorząd miejski, co najwyraźniej pobudza ich fantazję. Sama przejażdżka jest specyficznym przeżyciem, ponieważ rikszarze wprawili się w wymyślaniu różnych sztuczek, co zapewnia turystom wiele śmiechu, ale co bardziej wrażliwych może zmęczyć. Durban jest ośrodkiem leżącym nad Oceanem Indyjskim i posiada świetne warunki do uprawiania surfingu. Na wspaniałą plażę ciągną tłumy wczasowiczów. W pobliżu pływają rekiny, którym dostęp do przybrzeżnych wód ogranicza się siatkami. Milsze dla oka są stada sympatycznych delfinów. Ich sztuczki można podziwiać w miejscowym delfinarium. Przy plaży znajduje się Seaworld Aquarium, w którym oglądniemy z bliska rekiny oraz setki najróżniejszych gatunków ryb. Na przestrzeni prawie 6 km ciągnie się świetnie zagospodarowany teren nazywany Złotą Milą. Cały kompleks jest usytuowany przy plaży. Hotele i restauracje mieszczą się tuż przy parkach ze wspaniałymi fontannami. Nie obejdzie się też bez straganów z pamiątkami. Na miłośników gadów czeka Park Węży, a na spacer zapraszam do ogrodów botanicznych. Turyści powinni wybrać się również do Centrum Kultury i Sztuki Afrykańskiej oraz odwiedzić pozostałe muzea Durbanu. O zjawiskowości miasta decyduje mnogość kulturowa i religijna oraz różnorodność architektoniczna. Największy odsetek mieszkańców stanowi ludność pochodzenia indyjskiego. Obok nich żyją czarnoskórzy, muzułmanie oraz Europejczycy. Jeden z hoteli zaprojektował żyjący tu Polak, Piotr Plebankiewicz. W Durbanie znajduje się niewielkie muzeum związane z Mahatmą Gandhi. Kiedyś mieszkał tu i wydawał gazetę „Opinia”, w której walczył z rasizmem. Pozostała po nim maszyna drukarska oraz maszyna do pisania. Na terenie RPA możemy spotkać się z oryginalnymi przedmiotami, o jeszcze oryginalniejszym pochodzeniu, w których magiczną moc ludzie wciąż wierzą. W Durbanie możemy się natknąć na straganach na dziwaczne pióra i skóry oraz pazury zwierząt. Architektura miasta jest naprawdę piękna. Jednak szczególne zainteresowanie wzbudza jedna ulica, którą podobno przecina około setka torów kolejowych. Nic dziwnego, że znalazła się w Księdze Rekordów Guinnessa.